Do rozpoczynania dnia na słodko przyzwyczaił mnie mój Dziadzio. Mam to szczęście, że jestem Jego pierwszą wnuczką, a między mną i ‘następnymi’ wnukami jest kilkanaście lat różnicy. Zdążył mnie więc przez ten czas przyzwyczaić do szczególnego traktowania, a ja nie miałam powodów by być zazdrosną o kuzynostwo. Gdy od czasu do czasu w ciągu roku szkolnego zostawałam pod opieką babci i dziadka wiedziałam, że poranki będą słodkie, a dzień udany.
Nie było potrzeby nastawiania budzika, nie musiałam się martwić, że zaśpię do szkoły i nie zdążę zjeść śniadania – poranek był idealnie zaplanowany przez Dziadzia. Z samego rana jechał po świeże pieczywo. Budził mnie koło 7, a zanim skończyłam poranną toaletę, posiłek czekał już na stole. Doskonale pamiętam unoszący się w powietrzu rozkoszny zapach drożdżówek i kakao. Jeśli spędzałam tam kilka dni, Dziadzio dbał o to, by bułeczka codziennie była inna. Przez mój talerz przewiały się rogaliki z czekoladą i marmoladą, lukrowane pączki i oprószone cukrem pudrem jagodzianki, kołacze z serem oraz paluchy z makiem. Ale najbardziej smakowały mi okrągłe drożdżówki z marmoladą i kruszonką. Wraz ze słodkim kakao tworzyły idealny duet na dzień dobry.
Do dziś ze wszystkich możliwych drożdżowych bułeczek, najbardziej lubię właśnie te z dżemem czy konfiturami. Dlatego mając dzień wolny sprawiam samej sobie przyjemność, wyrabiam drożdżowe ciasto, obserwuję je jak wyrasta, a następnie lepię z niego bułki. Czasem okrągłe i pulchne, skrywające w sobie konfiturowe serce, a czasem płaskie z kleksem dżemu pośrodku, oprószone kruszonką. Tym razem postawiłam na ślimaki ze słonecznym, morelowym wnętrzem w towarzystwie aksamitnej, gorącej czekolady z kardamonem. Mały powrót do przeszłości, moje słodkie „dzień dobry!”.

Drożdżowe ślimaki z dżemem morelowym
- 25 g świeżych drożdży
- 2 łyżki drobnego cukru
- 1 szklanka ciepłego mleka
- 3 szklanki mąki
- 3 łyżki rozpuszczonego i lekko ostudzonego masła
- 2 jajka
- kilka łyżek dżemu morelowego
- 1 białko
- 0,5 tabliczki białej czekolady
- 2 łyżki cukru pudru
- 2 łyżki uprażonych płatków migdałowych
Sposób przygotowania:
Drożdże mieszamy z cukrem do uzyskania płynnej konsystencji, dodajemy 0,5 szklanki mleka, mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 10-15 minut (aż zaczyn podwoi swoją objętość). Do dużej miski przesiewamy mąkę, dodajemy pozostałe mleko, masło, jajka i zaczyn drożdżowy, a następnie drewnianą łyżką lub ręką wyrabiamy ciasto, aż będzie sprężyste i nie będzie się kleić (w razie potrzeby w czasie wyrabiania podsypujemy odrobiną mąki). Ciasto formujemy w kulę, umieszczamy w natłuszczonej i oprószonej mąką misce i odstawiamyw ciepłe miejsce na ok. godzinę do wyrośnięcia.Wyrośnięte ciasto rozwałkowujemy na nadając mu kształt prostokąta. Smarujemy dżemem, pozostawiając ok. 2 cm ‘czystego’ ciasta na jednym dłuższym boku prostokąta. Zwijamy w rulon wzdłuż krótszego boku, kroimy w plastry o grubości ok. 4-5 cm, umieszczamy w kwadratowej blaszce posmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy białkiem. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 50-60 stopni na 15 minut, po czym zwiększamy temperaturę do 170 stopni i pieczemy przez 30 minut.Przygotowujemy lukier. W kąpieli wodnej rozpuszczamy białą czekoladę, dodajemy cukier puder, mieszamy do uzyskania gładkiej konsystencji. Upieczone bułeczki od razu wyciągamy z piekarnika, lekko studzimy, polewamy lukrem i posypujemy płatkami migdałów.
Gorąca czekolada z kardamonem
Składniki:
- 0,75 kubka mleka
- 0,25 kubka kremówki
- 2 całe ziarna i 0,5 łyżeczki mielonego kardamonu
- 0,5 tabliczki mlecznej czekolady
Sposób przygotowania:
Do rondelka wlewamy mleko i śmietankę, dodajemy kardamon, podgrzewamy, aż zacznie wrzeć. Wyciągamy ziarna kardamonu, wrzucamy połamaną czekoladę, mieszamy i kilkukrotnie doprowadzamy do wrzenia, aby czekolada zgęstniała.
SMACZNEGO!